Kocie historie

 
 

Kochani Kociarze,

Koty zajmują w moim sercu bardzo specjalne miejsce. Fascynuje mnie ich wyjątkowość, ich piękno. Dorastałam w otoczeniu kotów o wspaniałych osobowościach i miałam to szczęście, że zawsze dzieliłam życie z tymi futrzastymi domownikami – obecny nazywa się Urmel. 

Tutaj przeczytacie historie kotów:

Ewy
 
 
 
Katzengeschichte

Katzengeschichte Kiedy spoglądamy na naszego kochanego Bolle, przypomina nam się film „Miłość z przedszkola”. Jego mamą była kotka rasy „Scottish Fold”. Te krótkowłose szkockie koty to rasa wyhodowana w latach sześćdziesiątych, a ich wyróżnikiem są specyficzne uszy załamane do przodu. W przypadku brata Bollego, Simby, przeważyły z kolei geny ojca, kota brytyjskiego krótkowłosego. Ta kocia rasa ma już ponad 100 lat. Oprócz Bollego i Simby w miocie były jeszcze trzy inne kotki, dwa z nich miały klapnięte uszka, a jeden nie. Bracia różnią się nie tylko wyglądem, ale też charakterem: Bolle jest przytulnym wszystkożercą i uwielbia głaskanie. Simba jest bardziej wyrafinowany. Kiedy chce coś zbadać, chętnie wypuszcza Bollego na przeszpiegi. Jednak CAT´S BEST uszczęśliwia ich obu. Mają do wyboru trzy kuwety, dzięki czemu jeszcze nigdy nie doszło do żadnego starcia na tym tle. Simba natychmiast robi numer dwa, gdy tylko posprzątamy kuwetę...  Ale nie stanowi to żadnego problemu, ponieważ CAT´S BEST doskonale zbryla. Simba, nasz mądrala, uwielbia „klikanie”. To trening behawioralny z zastosowaniem sygnału akustycznego. Gdy kot zrobi coś dobrze, jest nagradzany; niewłaściwe zachowanie jest ignorowane. Simba uwielbia „klikanie”, potrafi już robić „siad” i daje łapę! Bolle spogląda na to z dystansem i chyba ma własne przemyślenia na ten temat. To właśnie kochamy u naszych kotów najbardziej – te z gruntu różne charaktery. Za nic byśmy tego nie zamienili! 

S. Seibert

 
 
 

 
 
Katzengeschichte

Katzengeschichte Moja kocia rodzina zaczęła się od Pana Pepa. Trafił do mnie z domu „zbieracza zwierząt” i był kulką nieszczęścia. Gdy Pan Pep dzięki mojej miłości odzyskał siły, wzięłam z hodowli Pana Teodora, aby dotrzymał mu towarzystwa. Później jeszcze nie raz czułam, że powinnam dać dom kotu w potrzebie. Na Facebooku wyczytałam, co przydarzyło się Jilly. Jilly pochodzi z Hiszpanii, została odebrana przez organizację obrony zwierząt z opuszczonego parku safari, wraz z kilkoma porzuconymi psami. Prawdopodobnie była ślepa od urodzenia, była w fatalnym stanie i potrzebowała stałej opieki. Ale teraz jest szczęśliwym kotem, a jej zdjęcia umieszczone na Facebooku odniosły właściwy skutek – chciałam ją natychmiast adoptować! To było ponad trzy lata temu; teraz Jilly jest dla nas źródłem nieustającej radości. To niesamowite, jak radzi sobie ze swoją ułomnością. Wspina się wszędzie, wbiega i zbiega po schodach bez najmniejszego problemu. Ma swoje hobby – uwielbia łowić owady, ale żadnemu nigdy nie dała się ukąsić. Jilly jest wyjątkowo wrażliwą kotką, lubi się bawić, łasić i ciekawi ją każdy nowy gość w naszym domu. Jako że Jilly była tak żywym kotem, a Pan Teodor i Pan Pep zajmowali się głównie sobą, chciałam sprawić Jilly kompana do zabawy i postanowiłam zapewnić miłe życie kolejnemu niewidomemu kotu. I tak trafiła do nas Fergie. Pochodzi z Wiednia, gdzie wegetowała w piwnicy z trzydziestoma innymi kotami... Straciła przy tym jedno oko, a i na drugie nie widzi zbyt wiele. Także na nią natrafiłam na Facebooku – od razu się w niej zakochałam, jej pyszczek przypominał pluszowego misia. Tak jak i Jilly, Fergie doskonale radzi sobie ze swoją ułomnością. Obie stanowią dream team, wspaniale się ze sobą bawią, ścigają się po mieszkaniu, tulą się do siebie – krótko mówiąc, moje dwie kocie damy zakochały się w sobie „na ślepo”! Kocia toaleta nie jest żadnym problemem. Wszystkie moje koty uwielbiają CAT´S BEST!

S. Schott

 
 
 

 
 
 
 

Wszystkie prawa zastrzeżone   © 2015 J. RETTENMAIER & SÖHNE GmbH + Co KG